<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>WebcastNow! &#187; Inspiracje</title>
	<atom:link href="http://webcastnow.pl/category/inspiracje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://webcastnow.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 15 Sep 2011 15:51:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Szkoła Filmowa na Vimeo&#8230;</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2011/06/szkola-filmowa-na-vimeo/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2011/06/szkola-filmowa-na-vimeo/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jun 2011 11:06:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>
		<category><![CDATA[vimeo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webcastnow.pl/?p=1185</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;czyli Vimeo Video School, to miejsce w którym każdy może dowiedzieć się jak robić lepsze wideo. Również my &#8211; twórcy webcastów. Kopalnia wiedzy o technikach i sposobach, gdzie co ruszt trafiamy na skrót DIY &#8211; Do It Yourself. Polecam jako świetny sposób na polepszenie warsztatu. Kanał dostępny pod http://vimeo.com/videoschool pokazuje przede wszystkim możliwości jakie daje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8230;czyli Vimeo Video School, to miejsce w którym każdy może dowiedzieć się jak robić lepsze wideo. Również my &#8211; twórcy webcastów. Kopalnia wiedzy o technikach i sposobach, gdzie co ruszt trafiamy na skrót DIY &#8211; Do It Yourself. Polecam jako świetny sposób na polepszenie warsztatu.</strong></p>
<p>Kanał dostępny pod <a href="http://vimeo.com/videoschool" target="_blank">http://vimeo.com/videoschool</a> pokazuje przede wszystkim możliwości jakie daje nam ogólnodostępna technologia, stawiając na półprofesjonalizm. Nie ma tam porad o tym, jak za pomocą iPhona zrobić film fabularny, bo byłaby to bzdura i jednocześnie tortura dla widza. Twórcy skupiają się możliwościach kamer wideo i cyfrowych aparatów typu DSLR. Korzystając z takiego sprzętu, który jest przecież obecnie ogólnodostępny możemy uzyskać naprawdę profesjonalne efekty. Dowiemy się jak łączyć ze sobą ujęcia (co znajdziemy też w każdej książce do montażu wideo, choć bez ruchomych przykładów), ale również &#8211; co ucieszy osoby próbujące wycisnąć ze swojej cyfrówki 100% &#8211; jak wyposażyć obiektyw w <em>follow focus</em>, albo zrobić samemu wózek typu <em>dolly</em>. To wszystko bez wydawania kilku czy kilkunastu tysięcy na profesjonalny sprzęt.</p>
<p>Vimeo Video School nie skupia się na treści jako takiej, ale zwraca uwagę na odpowiednie jej podanie. Mamy bogaty dział poświęcony osobom początkującym, gdzie dowiemy się m.in. jak wybrać kamerę, jak kadrować ujęcia czy wykonywać podstawowy montaż:</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17853047" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17853099" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17853140" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17857512" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Znajdziemy także ciekawy temat wykorzystywania aparatów DSLR w realizacji filmowej. Ostatnio lustrzanki cyfrowe stają się ciekawą alternatywą dla kamer. Co prawda powielają wiele wad takiego rozwiązania znanych z aparatów kompaktowych (cyfrówka to jednak nie kamera), ale lustrzanki z natury mają duże obiektywy, które można wymieniać. Wyposażenie ich w mechanizm nagrywania filmów ujawnia ciekawe możliwości:</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17862673" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17862817" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17863518" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/17863133" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Trzecia grupa to zestaw tematów wszelakich, bardziej lub mniej związanych z produkcją wideo. Tutaj również możemy uzyskać solidne podstawy, albo zainspirować się ciekawymi rozwiązaniami.</p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/1080128" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/1193730" width="500" height="333" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/13362257" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p><iframe src="http://player.vimeo.com/video/2690589" width="500" height="281" frameborder="0"></iframe></p>
<p>Warto dodać, że materiały są wzbogacone o dosyć szczegółowe opisy, więc całość nie ogranicza się jedynie do wideo. Cieszy fakt, że serwis taki jak Vimeo dba o rozwój własnego kontentu nie tylko polepszając ofertę czy przyciągając nowych użytkowników. Nie chcąc stać się międzygalaktycznym śmietniskiem materiałów wideo wszelakiej maści, inwestuje w wiedzę i umiejętności swoich odbiorców.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2011/06/szkola-filmowa-na-vimeo/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Warsztat: jak pokazać trenera webcast?</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2011/05/warsztat-jak-pokazac-trenera-webcast/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2011/05/warsztat-jak-pokazac-trenera-webcast/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 May 2011 15:13:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Technologie]]></category>
		<category><![CDATA[kamera]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik webcast]]></category>
		<category><![CDATA[webinar]]></category>
		<category><![CDATA[wideo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webcastnow.pl/?p=1137</guid>
		<description><![CDATA[Choć zwykłe kamery internetowe i w zupełności wystarczają do sprawnego przeprowadzenia webinaru, to postać trenera wyglądającego jak przypadkowo złapany klient czat-ruletki, może szkoleniu bardzo zaszkodzić. Co jednak zrobić, aby nieprofesjonalne warunki nie wyglądały zupełnie amatorsko? Niektórzy rezygnują z kamer, ja proponuję podjąć wyzwanie ulepszenia webcastu. Pierwsza ważna rzecz, to świadomość, że kamera internetowa to nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Choć zwykłe kamery internetowe i w zupełności wystarczają do sprawnego przeprowadzenia webinaru, to postać trenera wyglądającego jak przypadkowo złapany klient czat-ruletki, może szkoleniu bardzo zaszkodzić. Co jednak zrobić, aby nieprofesjonalne warunki nie wyglądały zupełnie amatorsko? Niektórzy rezygnują z kamer, ja proponuję podjąć wyzwanie ulepszenia webcastu.</strong></p>
<p>Pierwsza ważna rzecz, to świadomość, że kamera internetowa to nie jest szczyt możliwości, nawet jeśli do transmisji webcastu używamy domowego peceta czy służbowego laptopa. Mimo, że jakość wielu webcamów jest zadowalająca, to jednak zawsze znajdzie się jakiś feler. Przede wszystkim urządzenia wbudowane w obudowy laptopów dają bardzo niekorzystny kąt między kamerą a trenerem. Górna ramka nad matrycą (bo tam z reguły wbudowana jest kamera) znajduje się zazwyczaj poniżej linii wzroku i jest nieco odchylona do tyłu. To sprawia, że prowadzący wygląda jakby patrzył na uczestników z góry. Inna rzeczy to miniaturyzacja, która ogranicza wielkość komponentów, co w przypadku soczewek i matryc kamer przekłada się bezpośrednio na jakość. Bez względu na ilość megapikseli zasada jest prosta &#8211; mikroobiektyw = mikrojakość.</p>
<p>Aby polepszyć nieco obraz możemy skorzystać praktycznie z dowolnej kamery wideo &#8211; zarówno cyfrowej, jak i analogowej; na karty pamięci, kasety czy z wbudowanym dyskiem twardym. Kluczem jest odpowiednie przeniesienie obrazu z kamery do komputera. Tu napotkamy na pierwszy problem. Jest bardzo prawdopodobne, że nasza kamera nie ma trybu zwanego webcam czy USB cam, czyli nie może pracować jako kamera internetowa. W niektórych modelach (hmm&#8230; nazwijmy je: turystycznych) taka funkcja jest, ale generalnie &#8211; czym lepsza kamera, tym mniejsza szansa, że po podłączeniu jej za pomocą kabla USB do komputera wszystko zadziała od razu. Na pewno warto to sprawdzić zanim posuniemy się do kroków opisanych w dalszej części. Nie musimy do tego celu uruchamiać aplikacji webcast, bowiem wystarczy nam każdy program obsługujący kamery, np. Skype (Narzędzia -&gt; Opcje -&gt; Ustawienia wideo). Przy odrobinie szczęścia zobaczymy na ekranie swoją zdziwioną, a później uśmiechniętą twarz. Oczywiście, jeśli wcześniej włączymy kamerę. A co jeśli to nie zadziała?</p>
<p>Czasem trzeba zastosować rozwiązanie bardziej przyziemne i wykorzystać dowolną kartę wideo (najlepiej na USB) jako łącznik między światem wideo a komputerem. Jak to działa? Kamera ma z pewnością wyjście pozwalające podłączyć ją np. do telewizora. Mogą to być końcówki typu cinch lub s-video. Oczywiście komputery z reguły nie mają takich wejść (nie mylić z wyjściami stosowanymi w niektórych kartach graficznych dzięki którym możemy podłączyć komputer do telewizora), stąd niezbędna będzie karta wideo.</p>
<p>Ci którzy zajmują się montażem wideo wiedzą, że dobra karta wideo, wyposażona w odpowiedniej jakości kodek sprzętowy, obsługująca wiele rodzajów sygnału i Bóg wie co jeszcze, to wydatek kilku tysięcy złotych. Nie wpadajmy jednak w panikę. Nam wystarczy proste urządzenie typu <em>video grabber</em>. Koszt nie powinien przekroczyć 100 zł, a jeśli już to nieznacznie. Po jego zainstalowaniu i podłączeniu kamery poprzez analogowe złącza w systemie powinno się pojawić nowe urządzenie wideo. Należy je wybrać jako domyślną kamerę i używać do transmisji obrazu zamiast kamery internetowej.</p>
<p>To takie proste? Niby tak, ale warto pamiętać, że różne aplikacje do webcastów mają różne wymagania. Warto poczytać na stronie producenta czy takie rozwiązanie ma szansę się sprawdzić (prawie na pewno nie będzie kłopotu, ale zawsze warto dopytać). Poza tym pamiętajmy, że aplikacje do webinarów nie są typowym oprogramowaniem obsługującym transmisję wideo. Podłączenie kamery full HD (1920&#215;1080) może skończyć się tym, że na ekranie zobaczymy obraz o trzy razy mniejszej rozdzielczości. Nie ma w tym nic dziwnego. Aplikacje takie jak Spreed, Webex czy Adobe Connect są optymalizowane pod kątem prowadzenia spotkań z dużą ilością interakcji. Nie mogą więc skupiać się tylko na przesyłanie krystalicznie czystego wideo. W wąskim paśmie sieci musi się jeszcze znaleźć miejsce na okno prezentacji, czat czy ankiety, no i oczywiście głos. Jeśli uprzemy się nadawać sygnał w bardzo dużej rozdzielczości, to skutkiem ubocznym może być to, że nie każdy z naszych webinarzystów będzie w stanie uczestniczyć w spotkaniu, bo nie możemy z góry zakładać, że każdy w Polsce jest podłączony do światłowodu.</p>
<p>Rozdzielczość 640&#215;480 w zupełności wystarcza, biorąc pod uwagę, że klastyczna rozdzielczość telewizyjna PAL to 720&#215;576, a więc niewiele więcej. Do dziś sygnał ten stanowi większość przekazu telewizyjnego i przywykliśmy do niego nawet oglądając go na 40-calowych telewizorach. Trener szkolenia webcast widziany na 15-calowej matrycy laptopa (i dzieląc miejsce na ekranie z innymi komponentami webcast) nie musi być wcale większy. Skupmy się lepiej na tym co daje nam podłączenie kamery wideo do komputera.</p>
<p>Zewnętrzna kamera wideo to nie tylko duży obiektyw. To również możliwość dokładnego ustawienia parametrów obraz wprost w kamerze. Jeśli więc nasz sprzęt obsługuję ręczy balans bieli, ustawienie ostrości czy ekspozycję, możemy osiągnąć efekty dużo lepsze, niż w przypadku kamery internetowej. Oczywiście najlepiej sprawdza się tutaj kamera którą już mamy (np. prywatna kamera, którą do tej pory używaliśmy dla celów turystycznych), bo wydatki są wtedy znikome.</p>
<p>Problem, który się pojawi prawie na pewno, to ustawienie kamery względem prowadzącego. Tutaj przyda się dobry, elastyczny statyw, dzięki któremu ustawimy kamerę precyzyjnie, jak najbliżej linii wzroku trenera. Idealnie byłoby móc schować ją pod matrycą ekranu monitora, ale to nie ten budżet i nie ta technika. Odpowiednio instruując prowadzącego możemy uzyskać pewną kompensację tego problemu. Z teorii wiemy, że oko prowadzącego, miejsca na które patrzy (ekran) i obiektyw stanowią trzy punkty, które wyznaczają trójkąt. Należy zrobić wszystko, aby kąt między miejscem patrzenia a obiektywem był jak najmniejszy. Idealnie (0 stopni) uzyskamy, gdy prowadzący będzie patrzył w kamerę. Dobrym rozwiązaniem jest też oddalenie monitora i kamery od trenera. Czym dłuższy będzie nasz trójkąt, tym mniejszy będzie kąt. Tu oczywiście natrafiamy na problem taki, że nie można 20-calowego monitora odsunąć na 5 metrów. To znaczy &#8211; można, ale szkolenie będzie mało udane. Generalnie, należy uczynić wszystko, żeby prowadzący utrzymywał choć pozorny kontakt wzrokowy z uczestnikami (czyli z kamerą). Zastosowane środki mogą być dowolne. Z doświadczenia wiem, że świadomość istnienia kamery u trenera daje najlepsze rezultaty. Zamiast gapić się przez cały czas w slajdy na swoim ekranie, powinien on utrzymywać kontakt wzrokowy z uczestnikami.</p>
<h1>Światło</h1>
<p>Przechodzimy do świecenia na obiekt. W zdecydowanej większości wypadków nie ma potrzeby wydawania kilku tysięcy na profesjonalne oświetlenie. Jeśli mamy pod ręką walizkę światła halogenowego (zwanego czasem światłem reporterskim, z racji częstego wykorzystywania takich lamp realizacjach telewizyjnych), to może się ona przydać. Tym bardziej przydadzą się lampy typu kino-flo, ale podejrzewam, że takich nie mamy. Zanim zaczniemy przeglądać cenniki producentów oświetlenia i szukać prawdziwych okazji na internetowych wyprzedażach, zastanówmy się, co tak naprawdę jest nam potrzebne. A do tego przyda się trochę teorii oświetlenia.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1171" title="light-tips" src="http://www.webcastnow.pl/wp-content/uploads/2011/05/light-tips.png" alt="" width="600" height="600" /></p>
<p>Po pierwsze musimy pamiętać, że nie można świeci byle jak. Wszyscy zapewne wiemy jak kiepsko wychodzą zdjęcia robione aparatami z wbudowaną lampą błyskową. Postaci się nie tylko białe na twarzach, dzięki czerwonym oczom często przypominają albinosów, ale przede wszystkim &#8211; są zupełnie płaskie. Profesjonaliści używają lamp, w których światło mona skierować w inną stronę i zmiękczyć dyfuzorem. Jeśli więc kiedyś dziwił was widok fotoreportera, który miał lampę błyskową ustawioną na sufit czy ścianę, to teraz już nie powinien. Zamiast uderzać ogromnym błyskiem prosto w twarz, fotograf odbija światło wewnątrz pomieszczenia i fotografowany obiekt jest oświetlony równomiernie. Co za tym idzie &#8211; przestaje być płaski. Tak więc zasada numer jeden: nie świecimy tylko z przodu! Wiem, że wiele osób widziało na mieście reporterów telewizyjnych z małą lampą na kamerze, która świeciła dokładnie tak jak nie powinna, ale uwierzcie mi, że to kwestia oszczędności czasu. Jeśli realizujemy wywiad z którego może 10 sekund zostanie użyte w serwisie informacyjnym, to szukanie zasilania, rozstawianie lamp, modelowanie w zupełności się nie opłaca. My nie idziemy na łatwiznę.</p>
<p>Gdy przyjmiemy zasadę, że nie świecimy tylko z przodu, to naturalnym będzie spostrzeżenie, że świecić musimy z boku. Jeśli mamy w domu trzy ruchome, w miarę równomierne źródła światła i kogoś do pomocy, a także możemy skorzystać z zaciemnionego pomieszczenia, proponuję zabawę, która pozwoli w łatwy sposób zrozumieć jak prawidłowe oświetlenie powinno wyglądać. Przyda się też kamera na statywie podłączona do telewizora (aby mieć obraz tego co &#8222;widzi&#8221; kamera), ale nie jest to niezbędne.</p>
<blockquote><p><em>Sadzamy naszego modela na krześle. Aż do końca eksperymentu powinien być nieruchomy. W tym momencie w podglądzie kamery nie powinniśmy widzieć nic, bo nie mamy włączonego żadnego oświetlenia. Pierwszą lampę ustawiamy między 30 a 60 stopni po jednej ze stron modela (zakładamy, że kamera ustawiona na wprost miałaby 0 stopni, a dokładnie z boku &#8211; 90 stopni). Jeśli źródło światła jest słabe, podejdźmy bliżej. To bardzo ważny krok &#8211; wybierając ustawienia światła musimy znaleźć tzw. rysunek, czyli naświetlić rysy twarzy. Ustawienie światła nieco w lewo, prawo, wyżej czy niżej sprawi, że model będzie wesoły, roztargniony, smutny czy złowrogi w wyrazie twarzy. I to właśnie tu wszystko się zaczyna.</em></p>
<p><em>Po ustawieniu światła rysującego zauważymy, że obraz twarzy jest plastyczny, ale nieco za ostry. Charakterystyczne jest to, że nos rzuca duży cień. Po drugiej stronie osi postaci ustawiamy drugą lampę, którą nazywamy światłem wypełniającym. Może ona być nieco słabsza (ewentualnie bardziej oddalona), aby nie zniszczyć stworzonego wcześniej rysunku, a jedynie wypełnić cienie. Tutaj również przyda się trochę eksperymentowania. Gdy już jesteśmy pewni, że obraz w podglądzie kamery przedstawia naszego modela w taki sposób, jaki byśmy chcieli, możemy przejść do kroku ostatniego.</em></p>
<p><em>Trzecie światło ustawiamy za postacią, nieco z boku, aby nie było widoczne w kadrze. Jego zadaniem jest odcięcie modela od tła. Ten często niedoceniany element potrafi bardzo poprawić plastyczną jakość naszego kadru. Jeśli mamy jeszcze czas na eksperymenty, warto poćwiczyć z niewielką lamą doświetlającą oczy. Mówi się przecież, że oczy są zwierciadłem duszy, więc nie powinniśmy o nich zapominać.<br />
</em></p>
<p><em>Z grubsza właśnie na tym polegała praca Janusza Kamińskiego w oscarowym &#8222;Helikopterze w ogniu&#8221;. Bo to właśnie jest esencja obrazu filmowego. Mimo, że operatorzy kojarzeni są z kamerami, to w profesjonalnych produkcjach filmowych niewiele mają z nimi wspólnego. Ich zadaniem jest widzieć jak pokazać scenę i umiejętnie wszystko zaplanować i ustawić.</em></p></blockquote>
<p>Najprostszy schemat oświetlenia wg powyższego modelu wygląda tak:</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1169" title="3-point-light" src="http://www.webcastnow.pl/wp-content/uploads/2011/05/3-point-light.png" alt="" width="600" height="600" /></p>
<p>Tyle teorii, ale co w praktyce? Jeśli posiadamy dostęp do profesjonalnego lub półprofesjonalnego oświetlenia to najbardziej przydadzą nam się:</p>
<ol>
<li><strong>Zestaw reporterskich lamp halogenowych.</strong> Składa się z reguły z 2 lub 3 lamp na lekkich statywach, które można rozłożyć do wysokości przekraczającej 2 metry. Zasilane są żarnikami halogenowymi o mocy 300 lub 650 W (do wyboru, czasem też 800 a nawet 1000 W) o dowolnej temperaturze barwowej świecenia. Często wyposażone w tzw. wrota (metalowe &#8211; czarne bądź srebrne &#8211; płyty ograniczające świecenie na boki) czy nakładki zmiękczające (np. pierścień z matowego szkła. Można dodatkowo rozproszyć światło i zmniejszyć jego moc poprzez dodawanie specjalnych folii (przypominają trochę białą kalkę techniczną). Z zasady nie posiadają regulacji mocy świecenia.</li>
<li><strong>Zestaw lamp typu kinoflo</strong>. Są to sporej wielkości płaskie oprawki zawierające 2 lub 4 świetlówki o długości zazwyczaj ok. 40 cm. Z racji źródła światła jest ono sporo słabsze, ale od razu odpowiednio rozproszone. Lepsze zestawy mają wbudowaną ręczną regulację mocy świecenia (tzw. <em>dimmer</em>) a nawet możliwość sterowania za pomocą konsolety (złącze DMX), co przydaje się w studiach telewizyjnych, gdzie podwieszane są pod sufitem i dostęp do nich jest utrudniony. Wykorzystuje się je w profesjonalnej produkcji telewizyjnej (szczególnie w studio) dosyć często, bo mimo słabej mocy świecenia, zużywają bardzo mało prądu i &#8211; co bardzo ważne &#8211; emitują niewielką ilość ciepła. Porównanie do lamp halogenowych jest takie jak żarówka energooszczędna vs. tradycyjna. Lampy te również mają statywy, ale są mniej poręczne ze względu na swoją konstrukcję, więc nie ma co nastawiać się na zbyt częste przenoszenie ich. Również zasilane są z tradycyjnej sieci 230V.</li>
</ol>
<p>Tutaj katalog w zasadzie się zamyka. Większe oświetlenie, używane w szczególności w kinematografii nie sprawdzi się zupełnie, ale też zupełnie inne jest jego przeznaczenie. Czy można znaleźć jakiś środek zastępczy? Ci którzy sprawdzili ceny opisanych przeze mnie rozwiązań pewnie nie chcą wydawać kolejnych tysięcy złotych. Oczywiście, że można. W końcu chodzi o to, aby na obiekt skierować odpowiednie światło w odpowiedni sposób. O sposobie już sporo wiemy, a teraz światło. Jedną z cech profesjonalnego oświetlenia jest jego stała temperatura świecenia. Nie chodzi tu o stopnie Celsjusza, ale o temperaturę barwową światła wyrażaną w Kelvinach.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1167" title="temperatura_barwowa" src="http://www.webcastnow.pl/wp-content/uploads/2011/05/temperatura_barwowa.png" alt="" width="600" height="600" /></p>
<p>W sklepach dla fotografików można nabyć żarówki przypominające klasyczne świetlówki kompaktowe używane w domach. Są minimalnie większe, trochę droższe, ale charakteryzują się zdefiniowaną<strong> stałą temperaturą świecenia</strong>. Dzięki temu będziemy mieli pewność, że kluczowe elementy obrazu są przetwarzane przez kamerę właściwie. Nie oznacza to, że kamera sama dostosuje swoje ustawienia do źródła światła. Aby w pełni skorzystać z naszego zestawu oświetleniowego należy jeszcze ustawić balans bieli. Do tego będzie nam potrzebna zwykła biała kartka, która dla kamery będzie wzorcem bieli. W większości modeli kamer możemy balans bieli ustawić ręcznie lub półautomatycznie. Pamiętajcie, że wzorzec bieli (kartka) podczas ustawiania balansu powinna być oświetlona w taki sam sposób jak nasz trener. Ostatecznym testem będzie spojrzenie na postać przez wizjer kamery lub ekran podglądu &#8211; źle ustawiony balans widać przede wszystkim na skórze (jest ona zbyt blada lub zbyt czerwona, czasem ziemista). Chodź nam łatwo przegapić taki detal, to biorąc pod uwagę fakt, że sporo zainwestowaliśmy w sprzęt i przygotowania, musimy też zadbać o ten element.</p>
<p>Choć żarówka fotograficzna jest wielokrotnie słabsza, niż lampa studyjna, to pamiętajmy, że produkuje ona też wielokrotnie mniej ciepła i możemy ją ustawić znacznie bliżej obiektu. Nie musimy więc inwestować w duże i energochłonne lampy. Można ją wkręcić w popularne gwinty E27, więc jak lampy możemy wykorzystać najtańsze kinkiety. Światło tego typu jest bardzo ładnie rozproszone, więc nie razi oświetloną osobę i nie wymaga stosowania dodatkowych filtrów. Oczywiście, jak z każdą świetlówką, również w tą należy się bardzo ostrożnie obchodzić, bo po przypadkowym uszkodzeniu wydobędą się z jej wnętrza niebezpieczne dla zdrowia gazy. A co wiem z własnego (i nie tylko doświadczenia): tam gdzie są lampy, tam są kable i które zawsze ktoś się potknie.</p>
<p>Ten niewielki tekst nie jest oczywiście kompletną teorią dotyczącą oświetlenia, a niektóre jego elementy mogą wydawać się zbyt zaawansowane jak na potrzeby webinaru. Warto jednak to przemyśleć, bo trochę teorii nie zaszkodzi, a każdy trener z pewnością znajdzie w szafie czy szufladzie kilka lampek, żarówek, stojaków z których wyczarować da się naprawdę wiele. A już na pewno więcej, niż ze standardowej kamery internetowej.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 610px"><img title="kinoflo1" src="http://www.kinoflo.com/Image%20Gif/Gallery%202008/Video/8image.gif" alt="" width="600" height="500" />
<p class="wp-caption-text">Studio telewizyjne oświetlone lampami typu kinoflo. (Zdjęcie ze strony producenta www.kinoflo.com)</p>
</div>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 600px"><img title="arri" src="http://www.arri.com/uploads/pics/arrilite_600_01_det.jpg" alt="" width="590" height="300" />
<p class="wp-caption-text">Lampa reporterska z wrotami firmy Arri. (Zdjęcie ze strony producenta: www.arri.com)</p>
</div>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 512px"><img title="bulb" src="http://www.backdropsource.co.uk/Productimages/P689-1.jpg" alt="" width="502" height="502" />
<p class="wp-caption-text">Świetlówka kompaktowa o ekwiwalencie mocy 600W i temperaturze barwowej 5000K. (Zdjęcie ze strony dystrybutora: www.backdropsource.co.uk)</p>
</div>
<p style="text-align: center;">
<div id="_mcePaste" class="mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 1157px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;">
<h2>Google Analyticato</h2>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2011/05/warsztat-jak-pokazac-trenera-webcast/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Webcast coraz ważniejszy</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2011/04/webcast-coraz-wazniejszy/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2011/04/webcast-coraz-wazniejszy/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Apr 2011 15:35:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[praca zdalna]]></category>
		<category><![CDATA[skype]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webcastnow.pl/?p=1068</guid>
		<description><![CDATA[Skype postanowił zbadać jak w zmieniające się środowisko pracy wpływa na narzędzia komunikacji zawodowej. Nasza dziedzina stoi naprawdę wysoko. Czy jest to powód do dumy czy raczej do zadania sobie pytania &#8211; jak długo jeszcze sukcesy będziemy odnosić w raportach, a nie w rzeczywistości? To zmieniające się środowisko to przede wszystkim fakt, że coraz powszechniejsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Skype postanowił zbadać jak w zmieniające się środowisko pracy wpływa na narzędzia komunikacji zawodowej. Nasza dziedzina stoi naprawdę wysoko. Czy jest to powód do dumy czy raczej do zadania sobie pytania &#8211; jak długo jeszcze sukcesy będziemy odnosić w raportach, a nie w rzeczywistości?<br />
</strong></p>
<p>To zmieniające się środowisko to przede wszystkim fakt, że coraz powszechniejsze staje się pracowanie &#8222;z domu&#8221;, a nawet w firmach w których nie akceptuje się tego typu rozwiązań, pracownicy mający własne biurko i firmowy kubek potrafią spędzić 40% czasu pracy z dala od nich, np. na spotkaniach z klientami. To sprawia, że część dotychczasowych narzędzi komunikacji odchodzi do lamusa &#8211; dają zbyt małe możliwości lub są niewygodne.</p>
<p>Doskonałym przykładem są<strong> linie telefonii stacjonarnej</strong>, które zamykają stawkę. W badaniu Skype zadano pytanie: użycie jakich narzędzi będzie miało największy przyrost procentowy w ciągu najbliższych dwóch lat. Dziś, po dwóch latach Telefony &#8222;na kablu&#8221; uzyskały -6%. W podobnym tempie <strong>spada rola e-maila</strong>, czyli wydawałoby się najmocniejszego obok komórki narzędzia kontaktowego. Każdy, kto w godzinach pracy przeżył awarię serwera pocztowego, potrafi docenić rolę poczty elektronicznej. Jakie narzędzia uznane zostały za najbardziej dynamiczne pod kątem wzrostu udziału? Oto rzut oka na najważniejszy wykres:</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 650px"><a href="http://4.mshcdn.com/wp-content/uploads/2011/04/video-stats.jpg"><img class="alignnone" title="http://4.mshcdn.com/wp-content/uploads/2011/04/video-stats.jpg" src="http://4.mshcdn.com/wp-content/uploads/2011/04/video-stats.jpg" alt="" width="640" height="372" /></a>
<p class="wp-caption-text">Źródło: Mashable.com</p>
</div>
<p style="text-align: center;">
<p>Jak widać różnego typu <strong>komunikacja wideo jest  w ścisłej czołówce</strong>. Ważne, że nie traktuje się słowa &#8222;wideo&#8221; jako synonimu filmu lecz bardziej otwarcie, wciąż szukając nowych rozwiązań. W końcu <em>video conferencing</em> (konferencje wideo) i <em>desktop video</em> (nagrywanie i udostępnianie obrazów własnego Pulpitu i czynności na nim wykonywanych, np. jako wideoinstrukcje) to dwie zupełnie różne sprawy. Trzeba przy tym pamiętać, że prognozy z raportu w zasadzie są teraźniejszością, jeśli wziąć pod uwagę przedział czasowy w jakim wykonywano badanie. Już za trochę ponad pół roku będzie można sprawdzić wyniki dokładanie.</p>
<p>Rozwojowi wideokomunikacji biznesowej w Stanach Zjednoczonych z pewnością pomaga fakt, że <strong>tamtejsze przedsiębiorstwa są otwarte na zdalną współpracę</strong>. Nie chodzi tylko o pracowników etatowych, ale również freelancerów i różnej maści ekspertów, do których dostęp jest trudny i drogi, biorąc pod uwagę rozmiar kraju i liczbę ludności. Z badania wynika, że aż 72% organizacji pozwala na zdalną współpracę w ramach swojej struktury. Nie oznacza to oczywiście, że w danej firmie każdy może pracować bez wychodzenia z domu. Bardziej precyzyjnie: 34% ludzi związanych z tymi firmami współpracuje zdalnie, 40% czasu pracy spędzając poza biurem.</p>
<p>Sam miałem okazję szkolić kilkuosobowe zespoły pracowników jednej z firm do wykorzystania aplikacji webcastowych. Pracownicy mieli za zadanie prezentowanie klientowi ofert, a także pomoc przy problemach z produktem. Sami zauważyli, że telefon i e-mail już nie wystarczają. Skupiliśmy się głównie na aspektach komunikacji 1:1 z użyciem współdzielenia Pulpitu, oraz wideo i VoIP. Nie mogę powiedzieć, że podchodziłem sceptycznie, ale zaskoczyło mnie jak sprawnie i szybko szkolone przeze mnie osoby wprowadziły do swojej pracy nowe kompetencje. Ich klienci również zaczęli dopytywać się o tę wciąż nietypową technologię. W takich warunkach rzeczywiście praca zdalna miała sens, a samo szkolenie zwróciło się bardzo szybko. Wystarczyło kilka przypadków w których pracownik nie musiał jechać 400 km w jedną stronę, aby pokazać 30-minutową prezentację.</p>
<p>Mimo dobrych wiadomości, znów mam to samo przeczucie. Nazywam to &#8222;syndromem elektrycznego samochodu&#8221;. Każdemu się to podoba, ale wciąż prawie nikt tego nie kupuje. Do tego dochodzi istotny fakt &#8211; badanie dotyczyło Stanów Zjednoczonych. Nie tylko mijający kryzys sprawił, że nie możemy się porównywać (tam ostre cięcia w firmach wymusiły poszukanie nowych, tańszych form komunikacji i ograniczenia podróży służbowych). Kluczowym czynnikiem jest też technologia &#8211; <strong>mimo szczerych chęci, trochę nam jednak brakuje.</strong></p>
<p>Czy więc czytanie takich raportów nie jest niczym szukanie wody na Marsie? Fajnie, że jakaś sonda znajdzie kilka sopli, ale czy za mojego życia będę miał z tego jakiś pożytek? Poza tym, w Polsce, co da zasady, pracujemy raczej w firmach. Nie dorobiliśmy się jeszcze na tyle dojrzałego biznesowo społeczeństwa, aby pozwolić sobie na pracę z domu, nawet w przypadku, gdy okazuje się, że jest taniej.</p>
<p><strong>Może problem leży w zakresie wykorzystania nowoczesnych narzędzi</strong> i w ogóle w wiadomości i umiejętności posługiwania się nimi? Z badania wynika, że wideorozmowy czy rozmaite inne rodzaje webcastów należą do grupy najważniejszych narzędzi w pracy zdalnej. U nas podstawą jest ciągle e-mail i komórka. Skype przez wielu traktowany jest jako &#8222;komunikacja dla ubogich&#8221;, przy czym wykorzystuje się głównie czat, czasem rozmowę VoIP. Widekonferencje &#8211; niektórzy słyszeli, niejeden próbował, ale większość nie ma pojęcia o czym mowa.</p>
<p>W naszej rzeczywistości pracownicy &#8222;poza biurowi&#8221; to często przedstawiciele handlowi i inni mobilni wyrobnicy. Podróżując po kilkaset kilometrów dziennie po nie najlepszych drogach mogą co najwyżej rozmawiać przez komórkę bacznie unikając policji. Szczytem nowoczesności jest służbowy laptop na siedzeniu pasażera i mobilny dostęp do internetu. W ilu miejscach na trasie między Szczecinem a Wrocławiem jest dostęp do szybkiego wifi? Ale jak w takich warunkach marzyć o nowoczesnych narzędziach w komunikacji? Ciężko uczestniczyć w wideokonferencji jadąc 140 km/h &#8222;gierkówką&#8221;. Znacznie łatwiej odebrać pocztę w iPhonie i zadzwonić do szefa, że się spóźnimy z raportem, bo dopiero wracamy od klienta.</p>
<p>Jednak może wymagamy za wiele stawiając sobie za wzór fałszywe wzorce? Nie podważam jakości i treści raportu, ale pamiętajmy, że badanie powstało na zlecenie Skype. Gdyby wyniki były mniej zachęcające, to tak jakby producent tego popularnego narzędzia wideokomunikacji przyznał: &#8222;Nie mieliśmy racji. Nie warto się rozwijać&#8221;.</p>
<p><strong>Materiały w temacie:</strong></p>
<p><a href="http://livingworkplace.skype.com/">http://livingworkplace.skype.com/</a> &#8211; raport</p>
<p><a href="http://mashable.com/2011/04/05/wfh-survey/">http://mashable.com/2011/04/05/wfh-survey/</a> &#8211; podsumowanie Jolie O&#8217;Dell z Mashable.c0m na ten temat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2011/04/webcast-coraz-wazniejszy/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trochę inspiracji na weekend</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2011/03/troche-inspiracji-na-weekend/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2011/03/troche-inspiracji-na-weekend/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Mar 2011 13:29:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[did you know]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webcastnow.pl/?p=1043</guid>
		<description><![CDATA[Właśnie zaczyna się weekend, a co za tym idzie &#8211; powinniśmy trochę odpocząć od mocnych tematów. Mała dawka ciekawych wideoprezentacji z serii &#8222;Did You Know?&#8221;. Znana nie od dziś, ale warto sobie przypomnieć. [youtubegallery] [/youtubegallery]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Właśnie zaczyna się weekend, a co za tym idzie &#8211; powinniśmy trochę odpocząć od mocnych tematów. Mała dawka ciekawych wideoprezentacji z serii &#8222;Did You Know?&#8221;. Znana nie od dziś, ale warto sobie przypomnieć.<br />
</strong><br />
<center><br />
[youtubegallery]</p>
<p><object width="500" height="306"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/kzCQ219bxl8?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/kzCQ219bxl8?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="306" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><object width="500" height="400"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pMcfrLYDm2U?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/pMcfrLYDm2U?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="400" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><object width="500" height="400"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Gv8pmIr3a7k?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/Gv8pmIr3a7k?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="400" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><object width="500" height="306"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6ILQrUrEWe8?version=3"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/6ILQrUrEWe8?version=3" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="306" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>[/youtubegallery]<br />
</center></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2011/03/troche-inspiracji-na-weekend/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak przygotować własny webinar?</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2011/03/jak-przygotowac-wlasny-webinar/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2011/03/jak-przygotowac-wlasny-webinar/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Mar 2011 10:03:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Podstawy]]></category>
		<category><![CDATA[marta eichstaedt]]></category>
		<category><![CDATA[mediafun]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik webcast]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pio-mac.nazwa.pl/webcastnow/?p=929</guid>
		<description><![CDATA[W nowym wydaniu Mediafun zapraszam na niezwykle ciekawy artykuł Marty Eichstaedt. Doskonały wstęp do tego jak powinno się robić webcasty. 6 kroków, które każdy powinien znać. Polecam też inne teksty z magazynu. Artykuł Marty na stronach 46-50.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W nowym wydaniu Mediafun zapraszam na niezwykle ciekawy artykuł Marty Eichstaedt. Doskonały wstęp do tego jak powinno się robić webcasty. 6 kroków, które każdy powinien znać.</strong></p>
<p>Polecam też inne teksty z magazynu. Artykuł Marty na stronach 46-50.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2011/03/jak-przygotowac-wlasny-webinar/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Webcast made in Poland – czy to już pora?</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2011/03/webcast-made-in-poland-%e2%80%93-czy-to-juz-pora/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2011/03/webcast-made-in-poland-%e2%80%93-czy-to-juz-pora/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Mar 2011 10:58:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik webcast]]></category>
		<category><![CDATA[transmisje]]></category>
		<category><![CDATA[webcast]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pio-mac.nazwa.pl/webcastnow/?p=911</guid>
		<description><![CDATA[Z webcastami jest jak z e-papierosami czy samochodami zasilanymi prądem – niby fajnie, niby rewolucja i każdy się cieszy. Tylko czemu nikt tego nie używa?* Nie czarujmy się – marzec 2011 to w polskiej rzeczywistości webcastowej jeszcze „Dziki Zachód”. Narzędzia tego typu profesjonalnie używane są przez korporacje lub pozytywnie nastawione jednostki. Rynek ni jak nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Z webcastami jest jak z e-papierosami czy samochodami zasilanymi prądem – niby fajnie, niby rewolucja i każdy się cieszy. Tylko czemu nikt tego nie używa?*</strong></p>
<p>Nie czarujmy się – marzec 2011 to w polskiej rzeczywistości webcastowej jeszcze „Dziki Zachód”. Narzędzia tego typu profesjonalnie używane są przez korporacje lub pozytywnie nastawione jednostki. Rynek ni jak nie a się do niemieckiego, o amerykańskim już nie wspominając. Póki co firmy narzekają na małą świadomość istnienia czegoś takiego, a co za tym idzie – na trudności ze zbudowaniem jakiegokolwiek produktu komercyjnego. Nawet ustalenie cennika ma tyle aspektów, że porównanie ofert jest trudne i wiąże się z przesadną ilością zmiennych. Na ten przykład: jak komuś się wydaje, że centra konferencyjne i hotele dysponują szybkim Internetem i z otwartymi rękami przyjmą ekipę „filmowców”, to nie chciałbym mu zaburzać jego wizji świata, ale generalnie tak pięknie nie jest.</p>
<h1>Kanibalizm?</h1>
<p>Transmisja oznacza w skrócie to, że na ekranie komputera będziemy mogli oglądać relację na żywo z imprezy. Wielu organizatorów eventów z daleka trzyma się od pomysłu przenoszenia choćby części oferty do sieci. Jeśli wstęp na jakieś wydarzanie kosztuje, lekko licząc  &#8211; 1000 zł (co przecież „górną półką” nie jest), to ile kosztować powinna transmisja z takiej imprezy? Jeśli ustawimy ją na akceptowalnym poziomie 50-100 zł to w sposób naturalny narazimy się na stratę klientów. Część osób zdecyduje się wydać 100 zł i pozostać w domu przed ekranem monitora. Jeśli cena będzie wahała się w okolicach 500 zł, dla wielu osób będzie to zbyt wiele. Wtedy  możemy nie pokryć kosztów transmisji . Jeśli zainteresuje mnie jakaś tematyka to 50 zł jestem w stanie wydać „w ciemno”, nawet ryzykując czy jakość i zakres transmisji będzie mi odpowiadać. Zepsuł mi się Internet akurat w dniu transmisji, albo zapomniałem, że miałem oglądać? Trudno, samokrytyka połączona z biczowaniem się w zupełności wystarczy. Jednak 500 zł to już zupełnie inny temat i inna odpowiedzialność po stronie organizatora. Jeśli zainwestuję tyle i coś będzie nie tak, to bicz też pójdzie w ruch, ale skierowany w stronę tego, komu zapłaciłem.<br />
Przede wszystkim Klient A.D. 2011, zrodzony z Matki Polki i/lub Ojca Polaka nie jest jeszcze mentalnie gotowy na ponoszenie takich wydatków za produkt dystrybuowany w Internecie, bez względu na to jak bardzo będziemy go przekonywać, że to nie uboga opcja, ale ciekawsza alternatywa dla klasycznego spotkania.</p>
<h1>W sieci, czyli: za darmo</h1>
<p>Udział w renomowanej konferencji TED (nie mylić z nieco mniejszym TEDx) to naprawdę spory wydatek. Jednak organizatorzy nie boją się upubliczniać zarejestrowanych wystąpień na swojej stronie internetowej. Nie widać tu ukrytych nieuczciwych celów – nikt nie każe się logować (hasło i tak zapomnę), zostawiać e-maila (co się z nim później dzieje?) czy zapisywać się na newsletter (tak jakby nie było RSS). Najbardziej wartościowe wystąpienia z imprezy na którą bilet kosztuje kilka tysięcy dolarów są darmowe. Dlaczego?</p>
<p>Na tym przykładzie widać dwie rzeczy. Po pierwsze: z góry należy założyć, że webcast nie jest substytutem i tak budować ofertę, żeby produkt tańszy nie niszczył droższego. Przecież webcast to coś zupełnie innego od uczestnictwa „na żywo”, choć obie formy opierają się o to samo wydarzenie. W Polsce organizatorzy konferencji ciągle jeszcze traktują transmisje jako ciekawostkę, która może ich wyróżnić spośród innych. Na zasadzie: „zobaczymy jak będzie, a jak się sprawdzi, to może za rok powtórzymy”. Sama ekipa z kamerą, laptopem wypuszczająca strumień multimediów w świat to dziś żadna innowacja. Innowacyjny powinien być za to sposób w jaki webcasting wykorzystujemy. Jeśli więc nie mamy pomysłu na to jak zrobić to dobrze, darujmy sobie – lepiej zaoszczędzić te kilka czy kilkanaście tysięcy i wydać na lepszą ofertę lunchową czy dodatkowe hostessy.</p>
<p>Po drugie: ujawnia się bolesna prawda – wiele wydarzeń nie ma nic do powiedzenia. TED nie boi się upowszechniać swoich nagrań bezpłatnie, bo wie, że są tak dobre, że przyciągają nowych uczestników, gotowych zapłacić nie małe pieniądze, żeby na żywo zobaczyć to, co w Internecie jest za darmo. Ile wydarzeń w Polsce ma choćby zbliżoną renomę? Kto dziś myśli na tyle perspektywicznie, żeby odważyć się zaprosić internautów na najsmaczniejszy kawałek darmowego tortu i jeszcze dorzucić każdemu wisienkę, aby za roku kupili cały? Skupiamy się raczej na mozolnym zapełnianiu list uczestników, weryfikowaniu rabatów, barterów, sprzedaży grupowej. W rezultacie albo nie ma co transmitować, albo po prostu nie można.</p>
<h1>Z drugiej strony kamery</h1>
<p>Rozwijanie rynku jest tu najlepszym rozwiązaniem, jednak swoją rolę mają tu również firmy realizujące webcasty i transmisje. Technologia, choć zupełnie magiczna dla większości prezesów i członków „starszyzny plemiennej” firm z sektora MŚP, jest dosyć prymitywna. Najlepsi rozbudowują swoją ofertę o dodatkowe elementy: programują strony transmisji, oferują dodatkowe narzędzia, wprowadzają ułatwienia zarówno dla uczestników jak i organizatorów. Nic dziwnego, że całodniowa transmisja może kosztować 10 000 zł netto i w większości wypadków jest to cena uczciwa.</p>
<p>Problem polega na tym, że powstają też „garażowe” firmy oferujące rozwiązania webcastowe za 20% tych cen, a nawet mniej. Pozornie nic w tym złego, bo tak działa wolny rynek, ale problem polega na tym, że przy małej świadomości klientów dostają oni często produkt zrobiony na zasadach partyzanckich. Nie jest to reguła, że coś pięć raz tańszego jest pięć razy gorsze, ale każdy taki przypadek zapada głęboko w świadomości decydentów i po jednorazowej przygodzie w webcastami nie chcą już słyszeć o powtórce. A dyrektorzy sprzedaży w firmach oferujących webcasty różnej maści, odpowiedzialni bądź co bądź za budowanie rynku, nie mają już żadnych argumentów, żeby przekonać, że tym razem będzie inaczej.</p>
<p>Kupując hinduski samochód TATA wiem, że nie będzie on mercedesem, ale wiem też, że zapłacę odpowiednio mniej. W przypadku webcastów klienci nie wiedzą o co pytać. Interesuje ich w zasadzie tylko ile osób będzie mogło zobaczyć całość w Internecie i czy jakość będzie „dobra”. Sprzedawcy tandety nie mówią o innych aspektach, a nabywcom wydaje się, że decydując się na taką inwestycję dokonają rewolucji na miarę wynalezienia mikroprocesora. Przez jeden dzień czują się jak wiejska mleczarnia, której ktoś zaoferował wejście na New Connect, a potem przychodzi pytanie: po co to wszystko? Czy zdobyliśmy dzięki temu nowych klientów? A czy jeśli faktycznie poprawiliśmy swój wizerunek, to czy stać nas na to?</p>
<p>Myślicie, że TED zadaje sobie takie pytania? Pewnie, że tak. Tylko u nich nie ma tej nutki nostalgii i przygnębienia. Bo oni doskonale znają odpowiedzi.</p>
<p><code>* - mała prywata na temat elektrycznych samochodów: moja żona, która spędza większą część dnia w budynkach ASP na warszawskim Wybrzeżu Kościuszkowskim, które sąsiadują z siedzibą RWE (to oni „ładują” baterie tych bolidów) twierdzi, że prawdopodobnie widziała już 90% wszystkich pojazdów tego typu jeżdżących po stolicy. Wierzę jej.</code></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2011/03/webcast-made-in-poland-%e2%80%93-czy-to-juz-pora/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Technologiczne (mini)podsumowanie roku</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2010/12/technologiczne-minipodsumowanie-roku/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2010/12/technologiczne-minipodsumowanie-roku/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 16:08:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[technologia]]></category>
		<category><![CDATA[webcast]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webcastnow.wordpress.com/?p=480</guid>
		<description><![CDATA[Koniec roku sprzyja podsumowaniom i rankingom. Żeby jednak nie powielać schematów, ja postaram się rozliczyć wizjonerów z ich marzeń na 2010. Zobaczmy czego spodziewaliśmy się po mijającym roku? Co miało zrewolucjonizować nasze życie? Ile z tego udało się osiągnąć? Kto był „czarnym koniem”, a kto budował zamki na piasku? Część z Was zapewne już zaczytuje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Koniec roku sprzyja podsumowaniom i rankingom. Żeby jednak nie powielać schematów, ja postaram się rozliczyć wizjonerów z ich marzeń na 2010. Zobaczmy czego spodziewaliśmy się po mijającym roku? Co miało zrewolucjonizować nasze życie? Ile z tego udało się osiągnąć? Kto był „czarnym koniem”, a kto budował zamki na piasku?</strong></p>
<p>Część z Was zapewne już zaczytuje się w wizjonerskich pomysłach na rok 2011. Czy telewizja 3D wyprze tradycyjną? Czy ktoś dogoni iPhona? Czy model przetwarzania danym oparty o chmury obliczeniowe się sprawdzi?</p>
<h1>Jak było?</h1>
<p>Rok temu zaczynaliśmy od sporej liczby gadżetów dla amatorów fotografii. Nikon chwalił się aparatem z wbudowanym mini projektorem (Nikon S1000PJ), a FujiFilm jeszcze przed początkiem roku zaprezentował swój aparat 3D, model Real 3D W1 wyposażony w 2 niezależne obiektywy i oprogramowanie, które z dwóch obrazów robiło jeden, trójwymiarowy. Dokupienie specjalnej cyfrowej ramki pozwala nawet na cieszenie się efektem 3D bez specjalnych okularów.</p>
<p>Pomysły te, choć wpisywały się w nowe trendy, nie sprawdziły się. Idea wbudowania projektora w aparat cyfrowy jeszcze przez jakiś czas nie zrewolucjonizuje naszego życia. Obraz o przekątnej 10 cali i jasności 10 lumenów nie zagraża stabilnej pozycji ekranów LCD. Natomiast technologia 3D rozczarowała niską jakością i wydajnością. Jednak, jak wszyscy wiemy, to nie fotografia jest oczkiem w głowie najwytrwalszych badaczy nowinek.</p>
<p>W tym wypadku gadżetem roku mogło zostać kolejne urządzenie oferowane w kategorii „czytnik e-booków”, czyli iPad firmy Apple. Jak przy każdej premierze czy reedycji któregokolwiek z produktów tej firmy, spece od marketingu zrobili wiele, aby na długo przed premierą mówiło się o nich wszędzie. Choć tak naprawdę trudno stwierdzić jednoznacznie czym iPad zasłużył się w minionym roku, aby uznać go za produkt A.D. 2010.</p>
<p>Rozwój czytników był jednym z kursów, które obrano w zeszłym roku, jednak nie tak silnym jak próba wejścia kilku ważnych graczy na rynek urządzeń mobilnych, które w zamierzchłych czasach zwykliśmy określać mianem telefonów komórkowych. Niestety, spektakularnych sukcesów tutaj nie odnotowaliśmy. Nexus One firmy Google rozczarował na tyle, że producent sam wycofał swój produkt po zaledwie kilku miesiącach dystrybucji. Nie udał się powrót marki Palm na szczyty i Microsoft z modelem Kin również nie odniósł sukcesu.</p>
<p>Kilka niepowodzeń zanotował też Google. Oprócz wspomnianego Nexusa, kompletnym niewypałem okazały się Google Wave (osobiście bardzo liczyłem na tę aplikację), Buzz (wróżono jej sukces na miarę Facebooka) czy Google TV. W przypadku tego ostatniego produktu możliwość darmowego i łatwego nadawania na żywo dobrej jakości przekazu wideo mogło być doskonałym bodźcem do popularyzacji webcastów. Widocznie jeszcze na to za wcześnie.</p>
<h1>Co w webcastach?</h1>
<p>Rok ten nie był zmarnowany przez producentów oprogramowania do spotkań on-line. Nie faworyzując nikogo trzeba przyznać, że eksperci e-learningu i nowoczesnych technologii mieli co testować. Nie zauważyłem wielkiego ruchu jeśli chodzi o ceny, ale wciąż powstają nowe aplikacje i część z nich rzeczywiście jest funkcjonalna na wysokim poziomie.</p>
<p>Rok temu sam miałem wrażenie, że w grudniu 2010 będziemy dalej jeśli chodzi o popularyzację tej formy nauki i komunikacji, jednak – co najważniejsze – jesteśmy zdecydowanie „na fali”, a fala ta rośnie z każdym miesiącem.</p>
<h1>Czego sobie życzyć?</h1>
<p>Pewnie tego, abyśmy i w tym roku mieli co robić. Aby pojawiały się liczne tematy do dyskusji, a półki sklepów zapełniały nowinkami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2010/12/technologiczne-minipodsumowanie-roku/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jaroslav Cech o wdrażaniu szkoleń webcast</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2010/11/jaroslav-cech-o-wdrazaniu-szkolen-webcast/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2010/11/jaroslav-cech-o-wdrazaniu-szkolen-webcast/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 20:48:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Podstawy]]></category>
		<category><![CDATA[celn]]></category>
		<category><![CDATA[edialog]]></category>
		<category><![CDATA[jaroslav cech]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webcastnow.wordpress.com/?p=458</guid>
		<description><![CDATA[Nasz czeski partner projektu How to webcast opowiada o wdrożeniu szkoleń webcast na przykładzie projektu &#8222;Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim&#8221;. Nagranie kolejnej prelekcji wygłoszonej z okazji konferencji &#8222;Nowe media w edukacji&#8221; Tym razem nagranie zrealizował łódzki eDialog. Jak zwykle udostępniamy je również na stronie projektu How to webcast. Autor wystąpienia, Jaroslav Cech, dokonał krótkiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nasz czeski partner projektu How to webcast opowiada o wdrożeniu szkoleń webcast na przykładzie projektu &#8222;Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim&#8221;. Nagranie kolejnej prelekcji wygłoszonej z okazji konferencji &#8222;Nowe media w edukacji&#8221;</strong></p>
<p>Tym razem nagranie zrealizował łódzki <strong>eDialog</strong>. Jak zwykle udostępniamy je również na stronie projektu <strong>How to webcast</strong>.</p>
<p>Autor wystąpienia, <strong>Jaroslav Cech</strong>, dokonał krótkiej charakterystyki projektu. Następnie przedstawił  najczęściej spotykane oczekiwania i obawy związane z realizacją  projektu, pojawiające się zazwyczaj przed jego rozpoczęciem. Poprzez  prezentację szkolenia onlie podzielił się doświadczeniami z realizacji  projektu, zaprezentował wyniki ewaluacji projektu, zalety i wady  realizacji szkoleń w małych i dużych grupach oraz wykorzystane narzędzia  online.</p>
<p>Więcej o działalności naszego partnera tutaj: http://redesign.celn.cz/. A Państwa zapraszam do oglądania:</p>
<p>[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=EWakeRlTKTU]</p>
<p>[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=Wp7eVPwVWlA] </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2010/11/jaroslav-cech-o-wdrazaniu-szkolen-webcast/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie jestem Concorde?</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2010/11/dlaczego-nie-jestem-concorde/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2010/11/dlaczego-nie-jestem-concorde/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Nov 2010 15:01:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[innowacje]]></category>
		<category><![CDATA[wdrożenia]]></category>
		<category><![CDATA[webcast]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webcastnow.wordpress.com/?p=452</guid>
		<description><![CDATA[Minęło właśnie 7 lat odkąd słynny pasażerki odrzutowiec zakończył swój cywilny żywot. Od tamtej pory nie znaleziono lepszego rozwiązania na szybką i komfortową podróż przez Atlantyk. Dlaczego niektóre innowacyjne rozwiązania się nie sprawdzają? I czy przypadkiem podobny los nie spotka edukacji za pośrednictwem webcastów? Odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista: innowacyjność to nie wszystko. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Minęło właśnie 7 lat odkąd słynny pasażerki odrzutowiec zakończył swój cywilny żywot. Od tamtej pory nie znaleziono lepszego rozwiązania na szybką i komfortową podróż przez Atlantyk. Dlaczego niektóre innowacyjne rozwiązania się nie sprawdzają? I czy przypadkiem podobny los nie spotka edukacji za pośrednictwem webcastów?</strong></p>
<p>Odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista: <strong>innowacyjność to nie wszystko</strong>. W grę wchodzą inne czynniki, takie jak: cena, niezawodność, dostępność, dystrybucja, promocja. Gdyby pogrupować je wszystkie i ułożyć we właściwej kolejności mielibyśmy marketing mix w czystej postaci. Spójrzmy więc na wielkiego Concorde z pozycji marketingowej.</p>
<p>O Concorde słyszał prawie każdy. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę jak zrewolucjonizował on cywilne podróże. Prędkość przelotowa na poziomie Mach ≈ 2,04 (prawe 2,2 tyś. km/h!) sprawiała, że czas podróży między Paryżem a Nowym Jorkiem skrócił się z 8 do 3,5 godziny. To o ponad godzinę szybciej, niż pociąg ekspresowy łączący obecnie Warszawę z Trójmiastem. A dodać trzeba, że loty rejsowe rozpoczęto w 1976 roku, czyli 34 lata temu. Samolot zapowiadał się tak dobrze, że Sowieci zdecydowali się (angażując do tego poważne zaplecze szpiegowskie) na stworzenie własnej konstrukcji – Tu-144, która choć oficjalnie była produktem oryginalnym, to do złudzenia przypominała Concorde (złośliwi nazywali Tupolewa &#8222;Concordski&#8221;). Co więc poszło nie tak?</p>
<p><strong>Porażką biznesową Concorde</strong> był fakt, że przez cały okres eksploatacji (1976-2003) zbudowano jedynie 20 egzemplarzy, które nabyły British Airways i AirFrance. W końcu w 2003 roku zdecydowano o zakończeniu lotów rejsowych. Do dziś nie funkcjonuje żaden z egzemplarzy w stanie sprawności eksploatacyjnej, choć planuje się przywrócenie przynajmniej jednego (cel: Igrzyska Olimpijskie Londyn 2012 – przelot Concorde ma uświetnić inaugurację). Powodów przegranej tego innowacyjnego środka transportu było kilka:</p>
<blockquote>
<ol>
<li>Przez prawie 30 lat Concorde <strong>nie miał konkurencji</strong> (był jedynym cywilnym odrzutowcem ponaddźwiękowym). Jego producenci nie widzieli więc powodu, aby się rozwijać. W 2003 roku ze swoją przestarzałą awioniką (analogowe zegary, wiele mechanicznych systemów itd.) nie był już atrakcyjny.</li>
<li>Concorde <strong>wchodził na rynek w warunkach hossy paliwowej</strong>, gdy nikt nie kalkulował kosztów eksploatacji floty tak restrykcyjnie.</li>
<li>Pechowa katastrofa z 2000 roku, gdy zbieg nieszczęśliwych wypadków sprawił, że startujący Concorde spadł na teren zabudowany zabijając wiele osób (w tym pasażerów i członków załogi) <strong>zwiększył nieufność</strong> do tej konstrukcji.</li>
<li>Zamachy terrorystyczne z 11 września 2001 roku <strong>zmniejszyły popyt</strong> na podróżne transoceaniczne. Choć był to trend chwilowy, to linie lotnicze zmuszone były obcinać wydatki, a Concorde generował najwyższe koszty.</li>
<li>W wyniku małego zainteresowania linii lotniczych (wyprodukowano jedynie 20 egzemplarzy)<strong> koszty eksploatacji</strong> i napraw były drogie, a na rynek weszły znacznie bardziej uniwersalne oferty, jak Boeing z serii 747.</li>
</ol>
</blockquote>
<h2>Co z webcastami?</h2>
<p>Koszty eksploatacji, brak konkurencji wymuszającej podwyższanie standardów, zmiana sytuacji gospodarczej, złe doświadczenia, małe zainteresowanie rynku – po pogrzebało Concorde. <strong>Jak w tej sytuacji wygląda edukacja za pomocą webcastów?<br />
</strong></p>
<p>Te wydają się wciąż konkurencyjną i innowacyjną formą komunikacji. Odpowiadają na realne potrzeby, ale gdy siadam naprzeciw komputera, to zawsze zastanawiam się co powiem uczestnikom moje webcastu jeśli będą bardziej drążyć temat innowacyjności tych narzędzi? Często podaje się w ramach pustych haseł, że webcast to nowoczesna forma nauki. Jeśli jednak przyjrzymy się temu dokładniej, <strong>widać, że wcale nie jest tak wesoło</strong>. Narzędzia używane w webcastingu (czat, komunikacji VoIP, prezentacja materiałów Flash) są znane od lat i w zasadzie oprócz ich usprawniania, nie widać, aby działo się wiele nowych rzeczy. Nowoczesne prezentacje multimedialne, modne ostatnio (jak choćby te tworzone programem Prezi), nie są wspierane przez żadną znaną mi aplikację webcast. Możemy to, co mogli nasi ojcowie posługujący się projektorem slajdów czy rzutnikiem folii – zmieniać plansze i mówić.</p>
<p>Oczywiście, innowacyjny jest sam sposób łączenia i używania tych narzędzi – możemy siedzieć w domu i czuć się komfortowo zamiast podróżować setki kilometrów do ośrodka szkoleniowego. Jednak czy myślicie, że inżynierowie Intela, HP czy Cisco w dalszym ciągu tak się tym inspirują? Dla nich to już przeszłość, dla nas – teraźniejszość.</p>
<p>Dodatkowo podmioty, które nie uporały się dotychczas z wprowadzeniem e-learningu tradycyjnego <strong>często wiążą webcasty z wysoką ceną wdrożenia, komplikacjami i miernym skutkiem.</strong> Niesłusznie, bo wynika to z niezrozumienia. Żadne wdrożenie, choćby najbardziej innowacyjne nie zastąpi dobrze opracowanego procesu edukacyjnego. To w końcu tylko narzędzie. Daje duże możliwości, ale samo w sobie nic nie zmienia.</p>
<p><strong>Zdecydowanym sprzymierzeńcem webcastingu są niskie koszty eksploatacji,</strong> a co za tym idzie – mała bariera wejścia. Każdy może przynajmniej spróbować, praktycznie za darmo. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się to mienić. Technologia tanieje, a dostęp do szerokopasmowego Internetu staje się coraz bardziej powszechny. Problemy gospodarcze, jakie obecnie przeżywamy, również – to akurat gorzka prawda – wspomagają webcast. Co prawda jest to czas zaciskania pasa, ale obcinając wydatki na HR największe firmy szukają rozwiązań, które ograniczą koszty i dadzą przynajmniej namiastkę dawnych możliwości. Webcast wydaje się do tego idealny.</p>
<p>Rynek na edukację webcast będzie trwał tak długo, jak długo rozwój osobisty i innowacyjność będą w modzie. Jednak każda moda kiedyś przemija. Każde wahadło w końcu zaczyna podróż w drugą stronę. Gdy znowu wrócimy do świata bezdusznych korporacji, które będą traktowały nas jak tanią i wydajną siłę roboczą, identyfikowaną po numerze przepustki chipowej, czy webcast nie stanie się jedynie ciekawostką z przeszłości? Innowacyjną, inspirującą, ale i taką, na której wdrożenie nigdy nie będzie czasu, bo przecież taśma produkcyjna musi kręcić się coraz szybciej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2010/11/dlaczego-nie-jestem-concorde/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia pewnego przypadku: Uniwersytet Georgetown</title>
		<link>http://webcastnow.pl/2010/11/historia-pewego-przypadku-uniwersytet-georgetown/piotr-maczuga/</link>
		<comments>http://webcastnow.pl/2010/11/historia-pewego-przypadku-uniwersytet-georgetown/piotr-maczuga/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Nov 2010 16:30:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Maczuga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Webex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://webcastnow.wordpress.com/?p=428</guid>
		<description><![CDATA[Założona w 1870 roku waszyngtońska uczelnia prawna postanowiła rozszerzyć zakres swoich działań o nowoczesne technologie. Za partnera technologicznego, mającego dostarczyć oprogramowanie i zrealizować wdrożenie wybrali giganta z Zachodniego Wybrzeża &#8211; Cisco. W ciągu 140 lat swojego istnienia Georgetown University Law Center zyskał miano jednej z najlepszych uczelni prawnych w kraju, będąc jednostką regularnie wyróżnianą we [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Założona w 1870 roku waszyngtońska uczelnia prawna postanowiła rozszerzyć zakres swoich działań o nowoczesne technologie. Za partnera technologicznego, mającego dostarczyć oprogramowanie i zrealizować wdrożenie wybrali giganta z Zachodniego Wybrzeża &#8211; Cisco.</strong></p>
<p>W ciągu 140 lat swojego istnienia <strong>Georgetown University Law Center</strong> zyskał miano jednej z najlepszych uczelni prawnych w kraju, będąc jednostką regularnie wyróżnianą we wszelkich rankingach. Jednak, aby być najlepszym trzeba nieustannie się rozwijać.</p>
<blockquote><p><em>Przez lata wykorzystywaliśmy nagrania audio i wideo w sytuacjach, gdy nasi profesorowie z jakiegoś powodu nie mogli przybyć na zajęcia &#8211; </em>wspomina <strong>Pablo Molina</strong>, jeden z odpowiedzialnych za politykę informacyjną uczelni.</p></blockquote>
<p>Wdrożenie nauczania za pomocą webcastów i podcastów wydawało się więc najlepszą odpowiedzią na bieżące i nowe potrzeby kadry naukowej i studentów. O pomoc poproszono Cisco, a przedmiotem wdrożenia zostały dwa flagowe produkty spod znaku Webex:</p>
<blockquote><p><strong>Webex Meeting Center</strong></p></blockquote>
<blockquote><p><strong>Webex Training Center</strong></p></blockquote>
<h2>Założenia projektu</h2>
<p>Władze uczelni postawiły przed sobą trzy ambitne cele:</p>
<blockquote><p><strong>1) Zapewnić edukacyjną i biznesową ciągłość działania w przypadku katastrofy lub epidemii.</strong></p></blockquote>
<blockquote><p><strong>2) Rozszerzyć dotychczasową ofertę edukacyjną a studentów zdalnych, przebywających poza kampusem uczelni.</strong></p></blockquote>
<blockquote><p><strong>3) Ułatwić wspólne prowadzenie badań i współpracę między kadrą naukową znajdującą się w różnych miejscach w tym samym czasie.</strong></p></blockquote>
<p>Tuta należy się słowo wyjaśnienia do punktu pierwszego. Jakiej katastrofy naturalnej czy epidemii spodziewały się władze Uniwersytetu, skoro tak silnie podkreśliły znaczenie uniezależnienia się o tego typu wypadków?</p>
<p>Uczelnia rozważała już podobny problem latem 2009 roku, gdy stało się realne zagrożenie pandemią grypy wirusa N1H1. Wprowadzenie nauczania synchronicznego na odległość za pomocą webcastów okazało się najskuteczniejszym rozwiązaniem. I choć do tej pory nie odnotowano przypadku, aby jakaś katastrofa naturalna na poważnie sparaliżowała którąś z amerykańskich uczelni, to należy być pod wrażeniem perspektywicznego myślenia. Amerykanie po prostu wiedzą, że edukacja i nauka są podstawą ich przewagi konkurencyjnej i wszelkie problemy na tym polu odbiją się na gospodarce.</p>
<h2>Rozwiązanie</h2>
<p>Wspomniany już Pablo Molina, komentując ówczesne możliwości technologiczne uczelni (rejestrowanie wykładów na wideo) dodał:</p>
<blockquote><p><em>To co mieliśmy nie wystarczało. Nie posiadaliśmy żadnego systemu, który naprawdę pozwolił nam na prowadzenie zajęć online. Chcieliśmy wprowadzić takie rozwiązania, aby studenci i wykładowcy mogli bez przeszkód uczestniczyć w zajęciach bez względu na miejsce swojego przebywania. Chcieliśmy zapewnić im możliwość uczestniczenia w zajęciach, tak jakby naprawdę byli oni w klasie.</em></p></blockquote>
<p>Rozwiązania, mając na uwadze wskazane potrzeby, podzielono na trzy grupy:</p>
<blockquote><p><strong>1) Wprowadzenie systemu umożliwiającego prowadzenie i uczestnictwo w zajęciach bez konieczności wsparcia IT.</strong></p>
<p><strong>2) Wprowadzenie narzędzi umożliwiających studentom aktywny lub pasywny styl uczenia się.</strong></p>
<p><strong>3) Wprowadzenie większych możliwości nauczania poprzez możliwość skorzystania z ekspertów zdalnych.</strong></p></blockquote>
<p>Uczelnia bardzo wysoko oceniła możliwości zaproponowanego oprogramowania Webex, szczególnie, że specjaliści z Cisco zapewnili kompletne wdrożenie, łącznie z istotnymi dla funkcjonowania uniwersytetu &#8222;detalami&#8221;, jak choćby integracja w Microsoft Exchange.</p>
<h2>Rezultaty</h2>
<p>Władze uczelni nie tylko rozwiązały problem zapewnienia ciągu nauczania w sytuacjach kryzysowych (wspomniana pandemia świńskiej grypy), ale bardzo szybko zauważyły, że studenci i profesorowie &#8211; zachęceni możliwościami nowego narzędzia, zaczęli otwierać się na zewnątrz, szerzej współpracować i nawiązywać nowe kontakty na całym świecie. To przyniosło nie tylko ogromną oszczędność czasu i pieniędzy, ale pociągnęło za sobą lawinę nowych pomysłów i projektów, które wcześniej wegetowały w obrębie poszczególnych katedr.</p>
<p>Dodam do tego jeszcze element niedoceniany w naszej części Europy, ale niezwykle ważny w krajach wysokorozwiniętych: uczelnia rozszerzyła swoją działalność przy jednoczesnym zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla do atmosfery.</p>
<blockquote><p><em>To dla nas bardzo ważne, aby promować technologię, która redukuje konieczność podróżnowania</em>, powiedział Pablo Molina. <em>Nie tylko po to, aby zredukować koszty i stracony czas, ale również aby ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Technologia dostarczona przez Webex pozwoliła nam na zaproszenie do naszej uczelni dużej liczby osób bez konieczności korzystania z samolotów. To dla nas wielki zysk. To również wielki zysk dla całego świata.</em></p></blockquote>
<p>Sam Molina często wspomina sytuację, gdy zaproszony  przez ONZ do Egiptu na wygłoszenie wykładu, nie musiał odwoływać swoich zajęć w Georgetown. Bez trudu poprowadził je zdalnie, co jeszcze kilka miesięcy temu nie byłoby możliwe.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: center;"><strong><a href="http://webcastnow.files.wordpress.com/2010/11/georgetown_law.pdf">Opis wdrożenia w formacie PDF</a></strong> &#8211; oficjalny dokument Cicso (j. ang.)</p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://webcastnow.pl/2010/11/historia-pewego-przypadku-uniwersytet-georgetown/piotr-maczuga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

